Akcja ratunkowa n aplacu Na Bramie po zbombardowaniu Przmeyśla

Okres drugiej wojny światowej to czas szczególnie tragiczny zarówno dla miasta, dla przemyślan jak i dla przemyskiego Pogotowia Ratunkowego, które w tym okresie, praktycznie poza wrześniem 1939 roku, zaprzestało swojej działalności, ustępując instytucjom niemieckim i radzieckim.

Jak wiadomo już w pierwszym tygodniu wojny, a dokładnie w dniach 7 i 8 września, doszło do brutalnych nalotów bombowych na Przemyśl, w trakcie których zostało zniszczonych wiele budynków, a dużo osób rannych i zabitych. Oczywistym jest, że w tamtych akcjach ratunkowych brała udział także Straż Pożarna, w której strukturach działało Pogotowie Ratunkowe oraz oddziały PCK dysponujące ambulansami. Już następnego dnia 9. IX. 1939 r. nastąpiła ewakuacja instytucji państwowych z Przemyśla - w tym Straży Pożarnej a więc i karetek pogotowia.

Po przegranej kampanii wrześniowej Przemyśl zgodnie z postanowieniami paktu Ribbentrop - Mołotow został podzielony na dwie części. Zasanie przypadło Niemcom a Stare Miasto po lewobrzeżnej stronie Sanu Sowietom. Pierwsza pomoc medyczna w każdej z okupowanych stref wyglądała inaczej.

NIEMIECKA STREFA OKUPACYJNA - ZASANIE

Niemiecki ambulans lekarski na uliocy Jagiellońskiej w Przemyślu

Już w lipcu 1940 r. ukazało się rozporządzenie generalnego gubernatora Niemiec, rozwiązujące na terenie Guberni wszystkie stowarzyszenia i organizacje w Polsce. Ze względu na konwencje genewskie nie objęło ono PCK, a więc i Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu działającego przed wojną również pod auspicją PCK, chociaż dotkliwie ograniczyło to jego działalność. Nie było dostępnych ambulansów dla Polaków, a na stanowiskach kierowniczych i administracyjnych zatrudniano Niemców. Polacy byli pracownikami pomocniczymi, a polskim lekarzom zabroniono udzielania pomocy Niemcom. Wobec zdecydowanego sprzeciwu ZG PCK i zapowiedzi odwołania się do MKCK i Ligi Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, władze niemieckie odwołały wydane rozporządzenie, a PCK, jako jedyna organizacja w okupowanej Polsce, funkcjonował z nazwą Polski Czerwony Krzyż mimo wielu szykan i utrudnień.

SOWIECKA STREFA OKUPACYJNA - STARE MIASTO

Po drugiej stronie Sanu już w 1940 r. władze sowieckie uruchomiły pogotowie ratunkowe. Wspomina o tym Z. Felczyński w swojej książce ,,500 lat szpitalnictwa w Przemyślu", podaje, że uruchomiono nie tylko stację pogotowia ratunkowego, ale i polikliniki czynne przez cały dzień. Z zachowanych relacji ustnych wynika, że ówczesne pogotowie ratunkowe, działające po radzieckiej stronie Przemyśla, mieściło się w budynku przychodni przy ul. Grottgera 4.

Zachowały się też materiały prasowe z tego okresu opisujące wypadki, które pomimo wojny zdarzały się mieszkańcom Przemyśla.
Zapewne w niektórych z nich pomocy udzielało radzieckie Pogotowie Ratunkowe. Gazeta" Czerwony Peremyszl "opisuje np. tragiczny wypadek drogowy na ulicy Dworskiego, do jakiego doszło w dniu 22 kwietnia 1941 roku.

Po zakończeniu wojny przemyscy lekarze z zapałem przystąpili do odtwarzania Pogotowia Ratunkowego. wykorzystano pochodzący z demobilu bądź z darów UNRA ambulans brytyjskiej marki GUY Motors i dzięki poświęceniu wielu ludzi udzielano pomocy potrzebującym jeszcze przed oficjalnym utworzeniem Pogotowia w Przemyślu.

Ważną datą w powojennej historii pomocy doraźnej jest 29 września1948r. Wówczas na mocy uchwały Rady Ministrów Skarb Państwa przekazał 200.000.000 złotych na organizację pomocy doraźnej a Ministerstwo Zdrowia zleciło realizację tego celu PCK. Stacje PCK podzielono na 4 typy: A, B, C, D. Stacje typu D organizowano w miastach wojewódzkich, którymi zarządzali dyrektorzy. Organem wykonawczym Zarządu Głównego był Wydział Pomocy Doraźnej Pogotowia Ratunkowego, wchodzący w skład resortu lecznictwa.

W Przemyślu, przy tworzeniu pogotowia ratunkowego, PCK był wspierany przez następujących lekarzy: dr. Jankowskiego, dr. Tura, dr. Miszczaka, dr. Gąskę, dr. Hołówkę, dr. Tokarza, dr. Świątnickiego, dr. Chorążykiewicza, dr. Kowala. Ciekawą postacią jest sam dr Tur Franciszek, który stworzył od podstaw powojenne przemyskie Pogotowie Ratunkowe. Otóż według relacji śp. dr. Jana Hołówki, Franciszek Tur z pochodzenia był Izraelitą i przez cały okres wojny ukrywał się u polskiej rodziny, u państwa Saluków. Po wojnie będąc już dyrektorem Pogotowia Ratunkowego, był przełożonym pierwszej położnej w przemyskim pogotowiu, pani Marii Saluk. Tej samej u której w domu ukrywał się przed niechybną śmiercią. Oficjalną datą utworzenia powojennego pogotowia przy przemyskim PCK jest 1.12.1949 r., natomiast swoją działalność pogotowie rozpoczęło 4 grudnia 1949 r., wykonując w tym dniu pierwszy wyjazd do pacjenta. Tak pisały o tym rzeszowskie "Nowiny" w nr. 260 z r. 1959: " ... 4 grudnia obywatelka Wiktoria G, zamieszkała przy ulicy Franciszkańskiej, dostała ataku kamicy żółciowej. Ktoś z domowników zadzwonił na ,,09". Po kilku minutach chorej pomocy udzielił lekarz dr Józef Gąska. Był to pierwszy wyjazd przemyskiego pogotowia ratunkowego:' W pierwszym roku powojennej działalności przemyskiego pogotowia udzielono pomocy 2817 razy, wliczając w to świadczenia udzielane w ambulatorium. W tym okresie numerem alarmowym, jak wynika z cytowanego już artykułu, był numer 09. Swoją siedzibę powojenne pogotowie znalazło przy ul Buczka 12 (obecnie ul. P. Skargi). Mieściły się tam dyżurka lekarza, ambulatorium, biuro zgłoszeń i administracja. Natomiast dyżurki kierowców i sanitariuszy mieściły się przy ul. Sportowej.

Pierwszym kierownikiem pogotowia został dr Jankowski, funkcję tę pełnił do 01.02.1950 r., a jego następcą został na wiele lat dr Franciszek Tur. Od roku 1951 w całej Polsce pomoc doraźna zostaje wyodrębniona ze struktur Polskiego Czerwonego Krzyża i od tej pory stanowi odrębną jednostkę budżetową, a za nadzór i organizację stacji pogotowia ratunkowego w kraju zaczęły odpowiadać Rady Narodowe, a właściwie wydziały zdrowia Rad Narodowych.

W 1951 r. nastąpiły też przenosiny przemyskiego pogotowia do bazy przy ul. Tarnawskiego 6, a z dniem 31.03.1953 r., na skutek ogólnokrajowej reorganizacji pomocy doraźnej, Stacja Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu została zespolona ze Szpitalem Miejskim i przeszła administracyjnie pod Wydział Zdrowia Prezydium Miejskiej Rady Narodowej.

Zmiany związane z tą reorganizacją ocenił w raporcie rocznym dr Franciszek Tur: " ... w warunkach przemyskich związanie Pogotowia ze szpitalem nie zdało egzaminu. Szpital odległy jest od pogotowia o przeszło 3 km, w szpitalu nie ma warunków na pomieszczenia pogotowia. Pogotowie musi pozostać w dotychczasowych pomieszczeniach i działać samodzielnie. Kierownictwo szpitala w tych warunkach nie okazuje żadnego zainteresowania dla działalności pogotowia. W przyszłości za tym wskazane jest odłączenie pogotowia od szpitala i przywrócenie mu samodzielności - jak dawniej - względnie włączenie do Miejskiego Wydziału Zdrowia ... ".

Warto w tym miejscu w paru słowach przybliżyć warunki, w jakich musiało pracować ówczesne pogotowie. Choć dzisiaj trudno w to uwierzyć, to w latach 50-tych wyjazd do pacjenta na terenie powiatu przemyskiego potrafił trwać nawet i kilka godzin! Jak wspomina pracująca wówczas jako pielęgniarka i dyspozytor pani Maria Hałuszczyńska " .... do Sierakośc podczas wiosennych roztopów jechało się dosłownie osiem godzin. Pamiętam jak dziś, że wyruszyliśmy z Przemyśla około czwartej nad ranem, a na miejsce wezwania dotarliśmy w samo południe. Nic dziwnego. Drogi były tak sfatygowane, że posuwaliśmy się od wyboju do wyboju, samochód grzązł po resory w rozmokłej ziemi (w owym czasie o asfaltowej drodze można było pomarzyć) a dodatkową przeszkodą były rowy przekopane w poprzek pola .. :'. Następną bolączką tamtych czasów był mocno wyeksploatowany i wysłużony tabor sanitarny. Sytuację tą tak opisywał w swoim raporcie kierujący pogotowiem dr Franciszek Tur: " .. Potrzebny do wykonania usług tabor sanitarny jest podstawiany do dyspozycji pogotowia przez Powiatową Kolumnę Transportu Sanitarnego. W dniu 1.01.1954 r. pogotowie miało do dyspozycji dwie karetki, a to: karetka "Renault" po generalnym remoncie o tak słabej konstrukcji skrzyni biegów, że nie nadawała się do realizacji wyjazdów w powiat, a jedynie w granicach i w najbliższej okolicy miasta oraz dobiegającą 100 tys. km karetkę "Skoda". Trzecia sanitarka tzw. "terenowa" o mocnej konstrukcji była unieruchomiona od dnia 20 grudnia 1953 do dnia 18 lutego 1954 z powodu braku specjalnego oleju trybowego tzw. "hipoidalnego". Dopiero bowiem z dniem 18.II.1954 r. na interwencję KM PZPR, Woj. Kol. Trans. Sanit. olej taki przydzieliła. Na naj gorszy więc okres zimy, w którym w dodatku w naszym powiecie panowała epidemia grypy, pogotowie dysponowało taborem, który w żaden sposób nie pokrywał potrzeb Stacji ( ... ), poprawa w stanie taboru nastąpiła dopiero w miesiącu kwietniu br. kiedy w miejsce nie nadającej się na teren przemyski karetki "Renault" W.K.T.S. w Rzeszowie przydzielił drugą karetkę "Skoda" po generalnym remoncie .. :'.

W 1954 r. Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu zatrudniała 2 lekarzy, 4 pielęgniarki, 5 sanitariuszy, jednego pracownika administracji oraz jedną osobę sprzątającą. Pozostali lekarze byli zatrudniani według stawek godzinowych - łącznie pracowało 15 lekarzy. Do dyspozycji były 3 ambulanse - dwa marki Skoda i jeden marki Renault a zakontraktowane było 1,5 dobokaretki. W ciągu całego 1954r. zrealizowano 4383 wyjazdów do pacjentów. W następnych latach dochodzi do zauważalnego rozwoju struktur pogotowia. Poprawia się sytuacja taborowa - pojawiają się pierwsze karetki typu Warszawa, poprawia się też wyposażenie w sprzęt specjalistyczny. Wzrasta ilość tzw. "dobokaretek" z 1,5 w 1954 do 4 w 1968, a liczba wyjazdów do zachorowań wzrasta z ponad 4 tyś, na początku lat 50-tych do ponad 12 tys. w 1966 r.! W 1950 udzielono pomocy 2.817 razy przy 2 dobokaretkach. W 1955 udzielono pomocy 4.808 razy przy 2 dobokaretkach. W 1960 udzielono pomocy 11.651 razy przy 3 dobokaretkach.

W roku 1961 następuje kolejna, nie ostatnia, zmiana adresu dla przemyskiego Pogotowia Ratunkowego, otwierając jednocześnie kolejny rozdział w jego historii.